Medytacja codzienna

0
2

Kiedy masz tylko chwileczkę czasu, likwiduj napięcie w ukła­dzie oddechowym. Tylko tyle – nie ma potrzeby odprężać ca­łego ciała. W pociągu, w samolocie, w samochodzie… nikt się nawet nie zorientuje, że to robisz. Po prostu rozluźnij system oddechowy. Niech funkcjonuje w sposób naturalny. Zamknij oczy i skieruj uwagę na oddech – jak wciągasz powietrze, jak je wydychasz.
Nie usiłuj się na tym koncentrować, bo stworzysz sytuację, w której wszystko ci będzie przeszkadzać: hałas silnika, osoba siedząca obok.

Medytacja nie polega na koncentracji. To po pro­stu świadomość. Odprężasz się, obserwujesz oddech. Nic wię­cej. Jeżeli samochód warczy – to świetnie, godzisz się na to. Tkwisz w korku – dobrze, to też część naszego życia. Pasażer obok ciebie chrapie – niech sobie chrapie. Niczego nie odrzu­casz. Nie usiłujesz zawężać swojej świadomości.

Koncentrując się na czymś, zawężasz świadomość, a wszystko to, na czym się w danej chwili nie skupiasz, staje się przeszko­dą. Usiłujesz to zwalczyć, by nie stracić kontaktu z tym, co jest przedmiotem twojej uwagi. Coś zakłóci ten stan, a ty zaraz za­czynasz się denerwować. I myślisz o miejscu odosobnienia, ucie­czce w Himalaje. Marzysz o Indiach i o pokoiku, w którym móg­łbyś siedzieć w niezmąconej niczym ciszy.

Tyle że w życiu nie o to chodzi. Nie o izolację. Oczywiście da­je ona pewne pozytywne rezultaty – wyciszenie, uspokojenie -ale są one chwilowe. Po powrocie z takich miejsc znów zagubisz, zatracisz poczucie spokoju. Ilekroć nie będziesz przebywał w sprzyjających warunkach, nie będziesz umiał odnaleźć w so­bie tej ciszy.

Medytacja, która wymaga spełnienia jakichś specjalnych wa­runków, przygotowań, nie jest medytacją – nie mógłbyś jej osiąg­nąć w chwili umierania. Śmierć byłaby przeszkodą. Nie umiałbyś zmierzyć się z nią w sposób medytacyjny, toteż zatraciłbyś swoje poczucie spokoju. Umarłbyś spięty, przerażony, cierpiący- a co za tym idzie – w takim też stanie musiałbyś się odrodzić.
Niech śmierć stanowi dla ciebie kryterium: wszystko to, co możesz wykonać na łożu śmierci, jest rzeczywiste, można to ro­bić zawsze i wszędzie, bez żadnych dodatkowych wymagań. Je­żeli warunki ci sprzyjają – to dobrze, ciesz się. Jeżeli nie sprzy­jają – nie ma problemu!

Możesz medytować nawet na targowisku. Jedynym, co musisz zapamiętać, jest to, że nie należy wtedy kon­trolować sytuacji, bo kontrola to czynność umysłu. Medytacja ni­gdy nie podda się twojej kontroli. Umysł nie potrafi medytować. Jest to coś wykraczającego po­nad umysł lub pozostającego w tyle za nim, ale nigdy we współ­działaniu z nim. Jeżeli pozostajesz w stanie kontroli i obserwa­cji, nie jest to medytacja, tylko koncentracja – napięcie umysłu. Można wtedy wykorzystać najlepsze jego cechy. Koncentrują się naukowcy, żołnierze, myśliwi, wynalazcy, matematycy itd. Pra­cują umysłem.

Możesz wybrać dowolną porę dnia lub nocy. Nie musi być to zawsze ta sama godzina. Wykorzystaj czas, który akurat jest wolny: dziesięć minut w czasie kąpieli – usiądź pod prysznicem i medytuj. Rano, po południu, cztery lub pięć razy dziennie rób sobie krótkie przerwy, choćby pięciominutowe, i medytuj. Prze­konasz się, że będzie to dla ciebie jakby zastrzyk sił witalnych. Nie ma potrzeby medytować przez całą dobę. Wystarczy fi­liżanka medytacji, nie trzeba wypić całej rzeki. Mała filiżanka. I niech to będzie łatwe i lekkie. Niech będzie proste, aby mog­ło stać się jak najbardziej naturalne. Nie zmuszaj się do tego i nie planuj. Medytuj, kiedy masz wolną chwilę. Nie rób z tego no­wej rutyny. Każda czynność rutynowa jest udziałem umysłu. Mówiąc otwarcie: prawdziwi ludzie nie mają nawyków, nie po­padają w rutynę.

Odprężenie i spokój

Aby osiągnąć stan rozluźnienia, trzeba przyjąć wygodną po­zycję. Zrób to. Jakąkolwiek pozycję chcesz przyjąć na krześle -przyjmij. Zamknij oczy i odpręż się od stóp do głów. Znajdź miej­sca, w których ciągle czujesz napięcie. Jeśli jest to kolano – roz­luźnij je. Dotknij go i powiedz: „Proszę cię, odpręż się”. Po ty­godniu będziesz umiał komunikować się ze swoim ciałem. A kiedy to nastąpi, wszystko inne stanie się łatwe.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here